Samantha Kitsch – trzy wiersze
- Miroslaw Drabczyk
- 25 lut 2024
- 3 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 29 lut 2024
kompromis z antykonformistą
Moja Muza Nuda
mojamuzanuda
MMN
mmn
z everestu everestów
vodospadem v vodospad
między nałogiem a nudą
dla kaprysu lub z desperacji
łamię wyławiam zgłębiam łupię kruszę
nonsensy z nonsensołomów
ze złości? bez cierpliwości?
pik kier karo trefl – czwarty do brydża!
w kółko w kółko i krzyżyk wdech i wydech
dla pana starosty
budujemy mosty – do brydża
dla pana starosty
tęcze z tęczołomów
mgły z mgłołomów
orgazmy z orgazmołomów
marazm z marazmołomu
bumerangi z bumerangołomów
w kamieniołomie cieniuteńkich nitek –
w cieniuteńkich nitek nitkołomie
trzy szczodre siostry: kontra rekontra
i rekontra-à-rebours
w pojedynku z fałszywą nutką
w symbiozie z fałszywą nutką
czarna dziura w grze w kółko i krzyżyk
cóż! – potknął się o drugie dno
beczki miodu z łyżką dziegciu
rzut kostką zawsze triumfuje nad przypadkiem!
żeby chociaż powietrze
żeby chociaż jeden dzień w roku
żeby chociaż niedźwiedzia przysługa
cóż z tego że powietrze?
cóż z tego że jeden dzień w roku?
cóż z tego że niedźwiedzia przysługa?
z tęczołomu
z mgłołomu
z orgazmołomu
z marazmołomów
z bumerangołomu
pik kier karo trefl C-dur a-moll –
pasjans nigdy nie zmyli przypadku!
siódma woda po grze w kółko i krzyżyk
w beczce dziegciu z łyżką miodu
z radości? i z radością?
zgłębiam wyławiam łamię łupię kruszę
Malarka Zuzanna P.
[autoremiks]
północ – nawlekam łóżko na nitkę snu
nitka rwie się i łóżko spada z hukiem
kawa była za mocna – za słaba kawa?
chyba kawa nie była dość łaskawa?
czy kiepski poeta jest poetą?
ale czy kiepski poeta w ogóle jest poetą?
DOBRZE – kiepski szewc niewątpliwie jest szewcem
ALE czy kiepski poeta W OGÓLE jest poetą?
Zuzanna Płakała malowała portrety kobiet –
każda miała na imię Zuzanna i każda płakała.
Więc na obrazach Zuzanny Płakały Zuzanny płakały.
Innymi słowy: płakały Zuzanny Zuzanny Płakały.
Owszem – Zuzanny Zuzanny Płakały płakały.
No cóż, płakały Zuzanny Płakały Zuzanny.
słowa z powrotem w całość
którą nigdy nie były
i zaraz z powrotem w inną całość
którą też nigdy nie były
jego wiersze to zemsta na poezji za to
że nie umie jej pisać
jego wiersze to zemsta poezji na nim za to
że nie umie jej pisać
pisze się wiersz aby zadziwiał
pisze się wiersz aby dziwaczył
kochani nawet
kochani nawet nie
kochani nawet nie nawet
kochani nawet nie nawet nie
U Zuzanny Płakały Zuzanny płakały –
u Płakały Zuzanny płakały Zuzanny –
płakały Zuzanny Zuzanny Płakały –
Zuzanny Zuzanny Płakały płakały.
kochani nawet nie
kochani nawet nie nawet
kochani nawet nie nawet nie
kochani nawet nie nawet nie nawet
wystukując rytm
zjawia się w jego głowie melodia
nucąc melodię
wracają do niego słowa piosenki
pisząc wiersz
biorą go diabli
Malując Zuzanny, Zuzanna Płakała płakała –
płakała Płakała – płakała, aż się zesrała.
idąc ulicą trącił mnie ptak
[historia prawdziwa]
jeden jedyny raz w życiu
(idąc ulicą)
ptak swoim skrzydłem
(przelatując)
jeden jedyny raz w życiu
(ja – idąc ulicą)
swoim skrzydłem
(on – ptak – przelatując)
uderzył mnie w policzek? skroń?
miejsce między policzkiem a skronią?
można je nazwać i policzkiem i skronią?
szedłem piękną zieloną dzielnicą
Parkowe Zbocze
w górę chodnikiem z prawej strony jezdni –
ptak uderzył mnie w prawą część twarzy
po czym
(przystanąłem odwróciłem się)
skrył się w bluszczu porastającym kamienicę
ból nie był mocny
ani zupełnie lekki
powiedzmy: był niemal średni – wyraźny
moje zdumienie było bezgraniczne
jest bezgraniczne
