Mariusz Sambor – cztery wiersze
- Miroslaw Drabczyk
- 28 kwi 2024
- 1 minut(y) czytania
[wszyscy dla wszystkich]
tyle nieszczęścia
wszyscy dla wszystkich
niczego przecież już nie brakuje
dziś gotów jestem
zaakceptować
choć to zdumiewające
a jednak słowo wyruchało tekst
wysłano
Przełóżmy nasze spotkanie
napisał nie miałem już sił
ani okazji
z nim o tym porozmawiać
Niebo zasnuły chmury
liście były już duże i ciemnozielone
mimo wszystko
jakby czegoś brakowało
z początku
z początku byliśmy bezradni
w kącie hangaru najpiękniejszy samolot świata
piekielna maszyna
nie wiedziałem – najcięższy pies w Czechach
waży sto dwadzieścia cztery i pół kilograma
mówiliśmy znowu o miłości czy jego właściciel sprząta kupy
wywrotką?
jesteśmy rozbawieni jak za dawnych czasów
sto dwadzieścia cztery i pół kilograma
punk nie jest już punkiem
depresja
ogrom odpowiedzialności
depresja?
idź na spacer
mówią ugotuj sobie
zdrowy posiłek
punk nie jest już punkiem
