top of page

Marek Wołyński – pięć wierszy

  • Miroslaw Drabczyk
  • 22 lut 2024
  • 1 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 29 lut 2024


Refleksja I

Kraj 
jak micha
do ugniatania masy

W ciele 
martwa natura
buntu

W duszy
sens 
rozmazany

życia


*** 

Wieczór
znowu powoli 
morduje dzień – 

upaja się
widokiem ofiary
z której uchodzi 
światło


Zamiast metafor

Mówi znajomym
że pustka w domu
ma chłodne dłonie

A w środku nocy
spierzchnięte usta 
zwilża mu wodą
Bóg

Zapomina
że samotność
najlepiej opisywać
milczeniem


Odloty 

Ptaki krzyczą 
na huśtawkach 
z gałązek 

i nagle znikają

A cisza po nich taka 
jak w domu 
gdy starzy rodzice 
zostają sami


AI

Na przystanku 
dziecięce manekiny
przeglądają się
w ekranach
smarfonów






Marek Wołyński - debiutował w 1981 r. w prasie studenckiej. W 1986 r. został laureatem ogólnopolskiego konkursu Młodzieżowej Agencji Wydawniczej na książkowy debiut poetycki – zbiór Ściszonym głosem. Opublikował zbiory wierszy, m.in: Arena (1992), Mój labirynt (2017), Moje legendy (2019), Pajęcza harfa (2023). Pisze także felietony i miniatury prozą – w 2021 r. ukazały się jego dwie książki: Na różne tony i Dookoła głowy. 



     Redakcja  Krzysztof Śliwka,  Mirosław Drabczyk
                        Ilustracje  Paweł Król 

  • Facebook
  • Instagram
bottom of page