Lidia Karbowska – pięć wierszy
- Miroslaw Drabczyk
- 27 lis 2024
- 1 minut(y) czytania
Wiosna
Komu moje ciało, komu moją krew?
Bzy kwietniowe
Łapię ostrość na kwiaty. Łapię ostrość
na to, co pod nimi: rozpacz
zdewastowanej Ziemi. Ale kwiecień, kwiecień.
Bzy kwietniowe i kwiaty wiśni.
Piękny jest bez, który wróży złe,
złowrogie piękno dotyka mnie bardziej.
***
Dwa Jezusy, jeden biały, drugi czarny.
Na drzewie, które
przeżyje nas wszystkich.
Albo spłonie z naszej ręki.
***
Upał. Tłum. Stoisko mięsne,
obok krzyż. Zastyg.
Nic do zbawienia. Wszystko w zapachu –
perfum, potu, mięsa.
Czy Marilyn Monroe ruchała się w bramach?
M. próbuje to googlować, ale ja nie muszę, ja wiem – szkło w ranę cipy, głęboko, najgłębiej.
