Karol Maliszewski – pięć wierszy
- Miroslaw Drabczyk
- 25 lut 2024
- 2 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 29 lut 2024
Literatury
Literaturo o uchodźcach,
wojnach, zamachach,
mniejszościach i ich prawach,
o kapitalizmie i tak dalej,
bardzo ważna literaturo,
daj żyć
mniej ważnej, zupełnie malutkiej,
literaturze o niczym, czyli pustce,
w której rozgrywają się
te wszystkie pozorne rzeczy,
jaskrawe maźnięcia pędzlem
na bladym płótnie.
Fala
Jedno stado pcha się na drugie,
nie mając nic złego na myśli,
tak niesie ich fala,
jedni drugim wykręcają ręce
czy raczej racice,
nic złego, konieczność
zaprowadzenia porządku;
skierujcie kamerę gdzie indziej,
najtrudniej pokazać nic,
które zostaje po przejściu fali.
Społeczeństwa
Społeczeństwo było za tyranem,
gwarantował kapuśniak
i najlepszą słoninę,
kazał otworzyć gorzelnie
dla turystów i badaczy
żywego słowa,
zadowolenie rosło
wprost proporcjonalnie,
kobiety na powrót
były kobietami, mężczyźni z troską
opowiadali o ich losie,
co transmitowała usłużna
telewizja.
W ościennych państwach
pogotowie strajkowe
trwało permanentnie,
rolnicy od lat przytupywali
przy ogniskach z opon,
już nawet nie pamiętali,
o co im szło,
ale gdyby nagle podniósł ceny
w skupach zboża,
byliby za tyranem.
Nic
Nic już
nie osiągać,
żadnego królestwa,
wystarczy to,
co tracimy,
osiągnięcia są
dla wybranych.
Ułożenie towarów na
Kredyt bez zwierzeń, czytelniku,
pójdziesz na to, zawierzysz
pieśń, oddasz gardło,
potem i tak po drugiej stronie
spotkają się nasze ślady,
cienie za skąpe na opowieść
czy interpretację, ale zawsze,
powiemy, był ruch, przeciek,
wzajemność; kto cię tu
prosił, wykrzyczane w gniewie,
to też komunikat,
nawiązanie, przecież
mieliśmy tylko zrobić
zakupy bez kartki,
z ręką swobodnie w kieszeni,
nie na klawiaturze.
