Adrian Tujek – dwa wiersze
- Miroslaw Drabczyk
- 18 mar 2024
- 1 minut(y) czytania
Wypijmy za to, na co zasługujemy
Przechodziliśmy już przez to,
ale przy ponownym złamaniu
samo się nie zrośnie,
co by to nie było.
Od patrzenia na ciebie zaczynam się bać
czasu, którego nie mamy, nigdy
nie mieliśmy.
Jeśli zobaczysz w tym siebie,
to błąd.
Jeśli zobaczysz w tym siebie,
przestań.
Wybuchły na mnie gorące jagody
Goła głowa, myśl czysta
przez przypadek,
przez kogoś, komu się ufa,
czyli ulubiony obiad z ziemniakami, mizerią,
z miłością do głodu, gdy mija.
Spacer lasem, drzewa, które zostają
w tyle, które idą przodem. Drzewo,
przy którym padnie stop, wystarczająco mały
cień i będzie można odpoczywać, udając,
że zjada się całe dobro świata.
